Co tu znajdziesz

czwartek, 1 września 2016

Tymczasem

Ojoj, trzeba najpierw zdmuchnąć tu gruby kurz. Pfffffff....! Zapusciłam ten kącik. Chciałam napisać coś wczoraj, w dzień ostatni. Ale napiszę w pierwszy, w końcu to pierwszy dzień września, tyle spraw się zaczyna, dzieciaki w stylówkach śmigają do szkoły. A u mnie... Kończy się siedem lat mojej pracy, tej na którą wylałam litry narzekania. Wiadrami. A teraz, odchodząc uświadomiłam sobie, że mimo wad dała mi wielu wspaniałych ludzi! Z iloma ludźmi na świecie oglądacie zaćmienie słońca przez maskę spawalniczą, przynosicie sobie bukiety bzów i słodycze, i rozładowujecie napięcie pracy głupawką śmiechu? Wszędzie są fajni ludzie, wszędzie są też tacy, przez których boli żołądek i nie można spać. Atmosfera pracy jest ogromnie ważna. Nie wierzyłam, że ta rzeczywistość może się skończyć... A jednak! Udało się.
Wybory i zmiany zawsze są trudne. Miliony niepewności, ryzyko. Dla mnie też. Uczę się odpuszczać wiele spraw i rzeczy, nie jest to dla mnie proste, żołądek zawiązany w supeł. Ale po tylu latach pracy odkrywam, że można iść do pracy bez bólu żołądka i zniechęcenia, że pracowanie może dawać radość. Choćby dlatego warto było coś zmienić, nawet jeśli wprowadza to w życie sporo chaosu. Ilustracja: o taką kawę zrobił mi Ondra... Żałujcie, że nie wiecie jak pachnie i smakuje! Mielona w młynku z kardamonem, zaparzona w dżezwie. Moja nowa praca! To brzmi dumnie.


Czasem lubię przebywać u kogoś w domu. Jakbym mogła trochę poudawać, że jest mój, taki "dom na chwilę". Ładny i dopieszczony ze smaczkiem albo taki z widokiem na góry. Udaję, że jestem ustatkowana, stabilna i ogarnięta, a nie rozstrzelona w przestrzeni 150 km. Ostatnio napisałam "ja nie mam domu" i zrobiło mi się smutno. Ale może lepiej by było powiedzieć: mam wiele domów. Może żaden nie jest do końca mój, ale mam ich wiele u różnych moich przyjaciół, którzy pomagają mi w potrzebie, przygarniają, pożyczają, zostawiają klucze, wspierają. Trudne sytuacje upewniają mnie tylko, że: nie jestem sama. I że świat jest pełen dobrych ludzi. Zdrowie zmian i pogranicza!

2 komentarze:

Izaraj R. pisze...

Na zdrowie!
Zmiany zazwyczaj niosą coś dobrego, fajnego, a my się ich tak boimy, prawdaż li?

AgNi pisze...

Cieszę się i nieustannie kibicuję! I - tak, Ty po prostu masz wiele domów. Wpadnij i do mojego, pamiętaj, koniecznie!