Co tu znajdziesz

poniedziałek, 9 marca 2015

Przedwiosenna deprecha

Uwaga, aura przedwiosenna zabija! Z nagłego błękitnego nieba bez ostrzeżenia, śnieżyca, śnieg z deszczem. Zakapane okulary, woda kapiąca z nasiąkniętej kurtki. I nagle plimk! znów błękit, przecież nic się nie stało, słońce tylko na chwilę zamknęło oczy i ziewnęło. A ja stoję na ulicy i ociekam. I taka mała szara chmurka z przekleństwami nad moją głową na tym obrazku.

Męczy mnie przedwiosenna deprecha, plącze mi się wokół kostek jak opadłe gacie, przewraca mnie codziennie ta potwora na łóżko i owija kocykiem. Zmuszać się muszę do wszystkiego, żeby ją codziennie choć trochę pokonać. Czasem pomaga mi WS, przy nim jakoś lepiej mi idzie, głupio tak leżeć i marudzić jak jest obok. No idź, idź, zrób, motywuje mojego wewnętrznego marudę. W ramach pomocy w walkach zaapelowałam ostatnio do moich ziomków: napiszcie mi coś miłego! I naprawdę, mam wokół siebie fajnych ludzi! Bardzo to doceniam! Na przykład P przysłała mi taki obrazek: siedzę sobie i patrzę przez okno jak jakiś pan sika do Olzy, pomacham mu! Albo nastąpiły niespodziane odwiedziny antydepresyjne z wafelkiem w dłoni pewnej długowłosej blond! Albo kwiaty, których się zupełnie nie spodziewałam, kolorowe i piękne, nagle znalazły się u mnie w domu i się pięknią. Garść uśmiechów dostałam, tacy jesteście fajni! Staram się tego trzymać z całych sił, tych małych iskier. Rozcapierzam pazury i wczepiam się w nie z całych sił, z tą deprechą na garbie, która trzyma się mocnym chwytem dziadówka.

Pierwszy piknik okazał się być jeszcze nie zielony, trochę jesienny w kolorach, ale słoneczny i piękny! Można było pobiegać za patykami i jeść dobre rzeczy na kocyku, i burczeć na futrzaka za zaślinianie całego świata. I rozmawiać z ludźmi (posiadanie ładnego psa to zdecydowanie chwyt towarzyski!) i snuć się w słonku leniwie. Mrrrrrrr! I wiecie co? Nawet pies umie zrobić człowiekowi za plecami głupią minę!

Ciocia Pstrokata zaleca:
Powiedzcie komuś coś miłego. Idźcie na spacer! Z okazji wiosny!


focili też Dana i Morświnek

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Niebieski...wilk. To dobry kolor na wiosnę :)