Co tu znajdziesz

wtorek, 13 stycznia 2015

Szczęśćko

Czasem do szczęścia nie trzeba dużo.
Na przykład wystarcza: szczera rozmowa i przytulenie, kilka ważnych słów. Napisać komuś, że się z czegoś cieszy. Nie wyspać się. Wracać z pracy powoli w słońcu, niespiesznie. Grzać plecy w promieniach, przez szybę, pijąc kawę, a potem jeszcze raz przy kominku. Iść do kina i płakać ukradkiem na filmie. Czasem by się pomajtało nogami, tak beztrosko. Małe szczęśćka. 

Albo pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna kupić sobie w malutkim sklepiku fonograficznym PŁYTĘ. O mamo, nie wiem kiedy ja sobie kupiłam płytę. Ale Tę mu-sia-łam. Chciałam. Nazywam się niebo, mam wszystko co trzeba, to ja jestem księżyc i słońce. 


1 komentarz:

Izaraj R. pisze...

Ja też dawno nie kupiłam sobie winyla...:(, ale za licealnych czasów jeździłam do szkoły na gapę, by za kasę na miesięczny kupić sobie płytę mogłam. I trochę ich sobie kupiłam, przez co komunikacja miejska troszkę zubożała...