Co tu znajdziesz

piątek, 10 października 2014

Lipstick

Były dwie siostry noc i śmierć, 
noc była piękna jak sen a śmierć... 
Śmierć była jeszcze piękniejsza

Na początku podziwiam drzewo. I księżyc. Kiedyś marzyłam, że bedę robiła scenografie, ta jest idealna, maluje ją gra światła i prostych symboli. Potem zapominam o czasie i oglądam opowieść o dwóch kobietach. A może o jednej...? Może o hybrydzie o dwóch głowach, o twarzy uśmiechniętej i twarzy smutnej. Pod drzewem życia oglądam ich dwie postacie, gąszcz włosów. Grę napięć ich mięśni, niesamowicie emocjonalnych wyrazów twarzy, prowadzą mnie skrzywieniem ust, zmrużeniem oczu, grymasem. Na początku zastanawiam się czy to opowieść o miłości, czy o obłędzie... A może o tych dwóch siłach splecionych razem...? A może. Myślę: czułość, kiedy myją razem włosy, a jednocześnie ten gest jest tak napięty, że podskórnie czekam, kiedy jedna drugą udusi. Sceny krzyczące symbolami, lustro, dwa alterego, cudownie różne i cudownie uzupełniające się postacie. Yin i yang, wirujące wokół siebie. Oglądam życie dwóch... sióstr? od czasu kiedy bawią się grą świateł, jak małe dziewczynki. Patrzę, jak razem przechodzą inicjację i jak już nie dziewczynki, a kobiety - rywalizują ze sobą, jednocześnie nie mogąc się od widma samych siebie uwolnić. Czy jesteśmy przyjaciółkami, ciągle jeszcze razem jemy sól, z dużej brązowej beczki zjadłyśmy dopiero pół. Patrzę jak razem dojrzewają i razem się starzeją, jak karleją ich cienie, do ostatniej chwili próbując się dotknąć, połączyć w jedno, musnąć choć palcami. Bezskutecznie. 

To jest moja opowieść o tym, co dziś widziałam, pewnie każdy z nas, ile nas tam było na widowni, przeżył ten spektakl inaczej. 

Furu Kolektyw, Lipstick. Basza Songin, Nina Wolska, Ola Holesz, Maciej Dziaczko. Brawo.

a tutaj cudowne zdjęcia nie wiem kogo
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.953556927994406.1073741830.155889024427871&type=1

Brak komentarzy: