Co tu znajdziesz

wtorek, 29 kwietnia 2014

Multilokacja

Ostatnio bardzo próbuję ćwiczyć bilokację. Nie zawsze się udaje. W niedzielę w słonecznym tramwaju rozmawiamy z Siostrą o teleportacji i snujemy rozważania o zakłóceniach technicznych. O tym, o ile to przyspieszyłoby jeszcze nasze i tak już szybkie tempo życia. Bzzzzyt, Japonia. Bzyyyt NYC. To gdzie się dziś umawiamy, może Paryż? Bzyyyt. A tu nagle zakłócenie w bzycie i lądujesz na wieczór w Paryżu na randce bez jednej nogi. Albo z czyjąś inną nogą, włochatą i umięśnioną, która miała spędzać swój wieczór na plaży w Sopocie i ma tylko plastikowy klapek w kolorze navy blue. Jeszcze przyspieszyć tempo życia? Oj nie, ostatnio dziękuję, ledwo nadążam. Nadążasz za sobą samą? Pyta mnie Gosia. Oj chyba nie wiem. I jeszcze jedno: fajnie patrzeć, jak młoda para idzie do ołtarza takim sprężystym krokiem, z uśmiechami. Świat należy w ten dzień do nich. I na znaki, takie jak ten, kiedy w deszczowy dzień tuż po złożeniu przysięgi nagle do kościoła wpada promień światła. Żyjcie jak w bajce - długo i szczęśliwie Marto i Witku!

Migawki: Stacya Myslowitz na Mysłowickim dworcu, żeberkowe porady życiowe, Kapela ze wsi W. ("toż to wsioki z Warszawy!"), Yugonostalgia, Przystanek Śniadanie, Park. Dialogi na koślawe nogi. If You don't have enough time - stop watching TV. Damn, it doesn't work...


zasłyszane pod koniec koncertu Kapeli ze wsi W. Jakiś lachon (sic! there and then!) w rozmowie:
- noo spadamy zaraz bo bedzie aplauz
- nie aplauz tylko bis
- no bis, łotewa, spadamy. Nie no, fajnie jest ale tak sie już tu troche nudzimy

(foto: Dor, Paweł Brz.) 

Przystanek Śniadanie, dzieci obok nas bawią się w coś. Dwójka chłopców biega za małą Marysią i próbuje ją złapać, Marysia dzielnie robi uniki. Zaniepokojona ciocia Bogusia do dzieci: 
- Chłopcy! ale w co Wy się z nią bawicie! Co to za obłapianie? Gdzie Wy to podpatrzyliście? Proszę tu przyjść i opowiedzieć nam w co się bawicie! 
(Chłopcy i Marysia z lekką rezygnacją) - Ciocia, bawimy się w platformę wiertniczą. 
Dorośli: chwila znaczącej ciszy. Bogusia: a w platformę wiertniczą! A no to w porządku, to idźcie się bawić dalej. Salwa śmiechu. Kurtyna! (a Marysia chyba w takim razie była ropą... która unikała wydobycia O_o) 

Brak komentarzy: