Co tu znajdziesz

środa, 3 lipca 2013

Gliwiczanie

Już jakiś czas temu podczas imprezy zwanej parapetem, na której spotkała się niezła mieszanka ludzka nie wstrząśnięta nie zmieszana, w toku dyskusji o życiu padło pytanie do ludzi, którzy są "z Gliwic". Obiecałam, że następny wpis będzie właśnie o tym. 
Pytanie brzmiało: skąd pochodzisz tzn: skąd była Twoja babcia. 

I nagle okazało się, że Gliwiczanie i Gliwiczanki, nawet jeżeli rodzice już są z Gliwic - żadne nie jest z Gliwic w drugim pokoleniu wstecz. A mieszanka okazała się doprawdy zaskakująca! Bo o ile Lwów to wiadomo (dwie osoby, a do tego dziadek ze Stanisławowa na przykład) to jeszcze: Kowno, Cieszyn (to ja, a właściwie Brenna i Zamarski). Pytanie dotyczyło również osób, które teraz już są z Krakowa, za to ich dziadkowie - z mazur, z Dolnego Śląska, z Kozakowic. Co z tego? Przemieszczamy się niesamowicie. Polska wygląda, jakby ktoś dwa pokolenia temu nią potrząsnął i wszyscy się przemieścili to wyżej, to niżej. Wiadomo, zawierucha historyczna to spowodowała.
Ale drążę temat dalej. Następne osoby z Gliwic, które zapytałam: Ełk, Gubin (już wspominany), Lwów znowu, wioska pod Przemyślem. Kto w Gliwicach jest tak naprawdę z Gliwic?

Dziś kolejna niespodzianka - moja koleżanka, niedawno poznana, okazała się być wnuczką Pani Sochy. Podpowiem: film niedawny "W ciemności". No, słyszałam, że ten Socha to z Gliwic był. Ale żebym znała od razu wnuczkę? Niesamowite! 

Podaję tutaj link do historii Sochów i ich wnuczki Magdy, niezwykłej historii! 

Brak komentarzy: